Skansen Morski w Kołobrzegu to miejsce, gdzie można wejść na pokład prawdziwych okrętów wojennych i zajrzeć do ich wnętrza bez obawy o chorobę morską. Dwa wyslipowane na ląd okręty – ORP Fala i ORP Władysławowo – stoją przy ulicy Szyprów w porcie rybackim, a zwiedzający mają dostęp do niemal każdego zakamarku tych jednostek. To oddział Muzeum Oręża Polskiego, otwarty w sierpniu 2013 roku, choć pomysł na jego stworzenie pojawił się już cztery lata wcześniej.
Nie każdy wie, że koncepcja skansenu narodziła się z prozaicznych powodów – brakowało miejsc postojowych przy nabrzeżach portu, a utrzymywanie muzealnych okrętów na wodzie generowało spore koszty. Przeniesienie jednostek na ląd okazało się strzałem w dziesiątkę.
- możliwość zwiedzania autentycznych okrętów
- dostęp do wnętrz jednostek
- fascynujące eksponaty z historii marynarki
- interaktywne doświadczenia dla dzieci
- piękne widoki na port i morze
Co zobaczyć w Kołobrzeskim Skansenie Morskim
Główną atrakcją są dwa okręty, które można zwiedzać od rufy po dziób, włącznie z wnętrzami. ORP Fala to okręt patrolowy zbudowany w gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej w 1964 roku. Przez 31 lat służył jako kuter torpedowy o wyporności 237 ton, którego podstawowym zadaniem było tropienie i niszczenie okrętów podwodnych. W 1991 roku trafił do Bałtyckiego Dywizjonu Straży Granicznej, gdzie pełnił służbę przez kolejne pięć lat, zanim został przekształcony w obiekt muzealny.
Drugi okręt, ORP Władysławowo, to kuter rakietowy typu Osa, który mógł rozwijać prędkość do 40 węzłów. Jego uzbrojenie obejmowało wyrzutnie przeciwokrętowych pocisków rakietowych P-15 Termit oraz podwójne armaty morskie kalibru 30 mm. Oba okręty można dokładnie obejrzeć – zwiedzający mają dostęp do maszynowni, pomieszczeń załogi, mesy oficerskiej, stanowisk dowodzenia, a nawet toalet i kajut.
Wejście do środka okrętu to zupełnie inne doświadczenie niż oglądanie eksponatów za szybą. Można poczuć, jak ciasne były warunki życia marynarzy, zobaczyć skomplikowane mechanizmy w maszynowni czy stanąć na stanowisku dowodzenia z widokiem na cały pokład. Dla dzieci to prawdziwa przygoda – bieganie po pokładach i schodzenie po stromych drabinkach sprawia, że wizyta w skansenie zamienia się w zabawę w marynarzy.
Pozostałości po legendarnych okrętach
Oprócz dwóch głównych jednostek, w skansenie zgromadzono liczne eksponaty związane z historią polskiej marynarki wojennej. Szczególne miejsce zajmują zachowane części składowe i uzbrojenie z przedwojennego niszczyciela ORP Burza – maszt, 100-milimetrową armatę okrętową, parki amunicyjne, dalmierz morski oraz torpedy i miny.
ORP Burza to jeden z najsłynniejszych polskich okrętów wojennych. Niszczyciel ten przeszedł do historii dzięki operacji „Peking” – ewakuacji polskich okrętów do Wielkiej Brytanii tuż przed wybuchem II wojny światowej. Burza walczyła następnie u boku aliantów na Atlantyku i Morzu Śródziemnym.
Na terenie skansenu można też obejrzeć fragment drewnianego kadłuba statku – lewą część dziobową pochodzącą z przełomu XIX i XX wieku. Znaleziono go na brzegu w okolicy miejscowości Podczele pod Kołobrzegiem w 1993 roku. Widoczne są tu liczne elementy konstrukcji: stępka, wręgi, stewa dziobowa, dennik, balast, wzdłużnik burtowy i poszycie kadłuba. To ciekawa lekcja historii budownictwa okrętowego.
Uzbrojenie i sprzęt morski
Między okrętami rozstawiono różnego rodzaju broń i wyposażenie techniczne. Zwiedzający mogą z bliska obejrzeć podwójnie sprzężoną morską armatę przeciwlotniczą kalibru 37 mm wzór W-11-M – konstrukcję radziecką opartą na słynnej armacie Bofors. Wykorzystywano ją do niszczenia celów powietrznych na dystansie do 5 km oraz celów nawodnych do 8,4 km.
Ekspozycja obejmuje też dwie torpedy parogazowe wzór 53-39, zaprojektowane w 1939 roku. Każda ma kaliber 533 mm, długość 7,5 metra i waży 1780 kg, z czego 317 kg to sam ładunek wybuchowy. Torpeda mogła osiągnąć maksymalną prędkość 51 węzłów przy zasięgu 4 km albo płynąć wolniej – 34 węzły – ale na dystansie do 10 km. Nie miała systemu naprowadzania, tylko żyroskop utrzymujący wyliczony wcześniej kurs bojowy.
Warto zwrócić uwagę na detale – wiele elementów wyposażenia ma tabliczki informacyjne z dokładnymi danymi technicznymi. Dla pasjonatów techniki morskiej i militariów to prawdziwa gratka.
Dla kogo jest Skansen Morski w Kołobrzegu
To miejsce sprawdzi się świetnie jako atrakcja dla rodzin z dziećmi. Maluchy uwielbiają wspinać się po drabinkach okrętowych i biegać po pokładach, a rodzice mogą w spokoju obejrzeć eksponaty i poczytać opisy. Warto tylko uważać na młodsze dzieci przy stromych przejściach między pokładami.
Miłośnicy historii i techniki znajdą tu mnóstwo szczegółów do przestudiowania – od budowy kadłubów, przez systemy uzbrojenia, po codzienne życie załóg. Nawet osoby, które nie interesują się specjalnie marynarką wojenną, docenią możliwość wejścia do środka prawdziwego okrętu i zobaczenia, jak wyglądała służba na morzu w czasach PRL-u.
Praktyczne informacje – bilety i godziny otwarcia
Skansen Morski znajduje się przy ulicy Szyprów w Kołobrzegu, w rejonie portu rybackiego, niedaleko Reduty Solnej – jednego z dawnych fortów miejscowej twierdzy. Adres, który pojawia się też w różnych źródłach, to ul. Bałtycka 46A lub Bałtycka 31, ale wszystkie prowadzą do tego samego miejsca przy nabrzeżu.
Ceny biletów:
- Bilet normalny – 20 zł
- Bilet grupowy (powyżej 15 osób) – 20 zł od osoby
- Bilet rodzinny (2 dorosłych + dzieci w wieku 7-18 lat) – 80 zł
- Dzieci do 7 roku życia – wstęp bezpłatny (zwiedzanie z opiekunem)
- Pracownicy muzeów rejestrowych – wstęp bezpłatny
Godziny otwarcia: Skansen czynny jest codziennie, choć warto sprawdzić aktualne godziny na stronie Muzeum Oręża Polskiego przed wizytą, szczególnie poza sezonem letnim.
Jak dojechać i ile czasu zarezerwować
Do skansenu można dojść spacerem z centrum Kołobrzegu – to około 15-20 minut marszu w stronę portu rybackiego. Jadąc samochodem, warto kierować się na port, gdzie znajdują się miejsca parkingowe. Skansen położony jest w malowniczej okolicy, tuż przy nabrzeżu, więc wizytę można połączyć ze spacerem po porcie i obserwowaniem kutrów rybackich.
Na zwiedzanie warto zarezerwować minimum godzinę, choć entuzjaści techniki morskiej i rodziny z dziećmi mogą spędzić tu spokojnie dwie godziny. Wejście do wnętrza okrętów, obejrzenie wszystkich eksponatów i przeczytanie opisów wymaga czasu. Latem, w słoneczne dni, warto zabrać nakrycie głowy – okręty stoją na otwartej przestrzeni bez zacienienia.
Niektóre ruchome elementy na okrętach są specjalnie wysmarowane substancją zniechęcającą do dotykania – pomysł obsługi na nieogarniętych zwiedzających, którzy ignorują zakazy. Kreatywne rozwiązanie problemu.
Skansen Morski to unikatowa w skali kraju plenerowa ekspozycja wyslipowanych okrętów wojennych. Niewiele miejsc w Polsce daje możliwość tak dokładnego obejrzenia prawdziwych jednostek bojowych od środka. To kawałek historii polskiej marynarki wojennej, który można dotknąć i przejść własnoręcznie – od maszynowni po stanowisko dowodzenia.
